sobota, 25 stycznia 2014

ZUPA Z PIECZONEJ PAPRYKI I POMIDORÓW




Leżałem sobie i leniuchowałem, przed moim ulubionym programem (do czasu jak Żonka chciała obejrzeć swój ulubiony program ). No i patrzę, a tam Michel Moran robi moja ulubioną zupkę - pomidorówkę. Postanowiłem ja sprawdzić. W czasie kiedy Żonka oglądała serial ja zrobiłem pomidorówkę - cóż, myślę, że lepszą niż Michel, ale to już Wy zadecydujecie. 
Więc do roboty.
               Mąż jednej z Sióstr.

Składniki
2 czerwone papryki
6 ząbków czosnku
1,5 kg pomidorów (mogą być również z puszki- daliśmy 4 puszki)
ok 0,5 l wywaru mięsno-warzywnego
1 duży por 
2 cebule
masło do smażenia
imbir w proszku
gałka muszkatołowa
sól, pieprz
ewentualnie trochę cukru
śmietana 
natka pietruszki

Przygotowanie
Oczywiście musicie przygotować najpierw wywar z warzyw i mięsa- każdy robi go oczywiście po swojemu. My do tej zupy ugotowaliśmy drobiowo-warzywny. Odmierzcie około 0,5 l i przygotujcie gdzieś w dzbanuszku na boku. Resztę możecie wykorzystać do czegoś innego albo zamrozić na następny raz. Paprykę umyjcie i oczyśćcie z gniazd nasiennych, każdą pokrójcie na 3-4 części. Piekarnik rozgrzejcie do ok 190 st, w blasze ułóżcie części papryk i nieobrany czosnek. Przykryjcie folią aluminiową i pieczcie aż z papryki zacznie pięknie odchodzić skórka - nam to zajęło ok 40 min, ale proces ten musicie kontrolować już po 20 min. Z tak upieczonej papryki ściągnijcie skórkę, z czosnku również, por i cebulę pokrójcie w drobną kostkę. W garnku na maśle przysmażcie pokrojony por i cebulę, aż staną się szkliste. Dodajcie pomidory, zagotujcie wszystko. Dołóżcie pieczoną paprykę i czosnek, dolejcie wywar mięsny i przyprawcie (solą, pieprzem, imbirem i gałką muszkatołową). Zmiksujcie na w miarę gładką masę (jeśli jest zbyt gęsta, dolejcie więcej wywaru). Przyprawcie wszystko raz jeszcze, jeśli jest za mało słodka dodajcie cukru, zagotujcie.My doprawiamy oczywiście jeszcze chimichurri :). Podawajcie z posiekaną natką pietruszki i łyżką gęstej śmietany.
Dla mnie furorę zrobiła posypana pokruszoną gorgonzolą. 


piątek, 24 stycznia 2014

KONFITURA Z POMARAŃCZY


Pyszna, aromatyczna, z lekkim posmakiem goryczki. Bardzo długo zbierałam się, żeby ją zrobić. Wciąż planowałam, ale zwykle "coś" wypadało. Zmotywował mnie nowy numer "Kuchni"- tam cały dział został poświęcony pięknym pomarańczom. Oni mogą, dlaczego więc ja nie miałabym zrobić?
Zrobiłam. Pożałowałam, że tak pózno, choć zdaję sobie sprawę, że nie każdy by pożałował. Mamusia powiedziała: "paskudztwo". Mało motywujące, ale podziękowałam;)

Składniki
7 dużych pomarańczy
2 szklanki cukru trzcinowego
sok z połowy cytryny
1 l wody
2 łyżki koniaku

Przygotowanie
Pomarańcze i cytryny bardzo dokładnie wyszorujcie i sparzcie. Cieniutko obierzcie ze skórki (bez albedo), którą pózniej pokrójcie w bardzo cienkie paseczki. Obierzcie pozostałą część pomarańczy z albedo, czyli białej części spod skórki- najlepiej ją wyrzucić-jest odpowiedzialna za gorzki posmak (choć niektórzy robią marmoladę właśnie z tą białą częścią). Miąższ pomarańczy pokrójcie na drobne kawałki (jeśli mają dużo pestek wybierzcie je i umieśćcie w "woreczku" z gazy). Wszystko, łącznie z woreczkiem z pestkami umieśćcie w rondelku, zalejcie wodą i doprowadzcie do wrzenia. Zmniejszcie ogień i gotujcie przez około 30 min. Wyłączcie gaz i odstawcie do następnego dnia. Następnego dnia znów doprowadzcie do wrzenia, dodajcie cukier,sok z połowy cytryny, wymieszajcie wszystko do rozpuszczenia cukru i gotujcie bez przykrycia przez około 3-4 godziny. Wyciągnijcie woreczek z pestkami. Jeżeli konfitura jest zbyt rzadka pogotujcie do momentu osiągnięcia przez nią pożądanej konsystencji. Tuż przed końcem gotowania dodajcie koniak. Nakładajcie do wyparzonych słoików. Nie wymaga pasteryzacji.






Domowy Wyrób

czwartek, 23 stycznia 2014

CHACZAPURI czyli CHLEBEK Z SEREM


Nie znam Gruzji "osobiście"
(a bardzo chciałabym poznać).
Po lekturze "Gaumardżos!" zaczęłam wertować także inne pozycje na ten temat i przepadłam. Czekam na pierwszy wolny czas, aby poznać z bliska te wszystkie bliskie już memu sercu miejsca, historie i krajobrazy.
Póki co, czas na chaczapuri czyli "chlebek" z serami.

Składniki
ciasto:
350 g mąki pszennej
250 g jogurtu naturalnego
1 jajo
25 g masła
1 łyżeczka sody oczyszczonej
0,5 łyżeczki soli

nadzienie:
100 g ricotty
200 g fety
1 mozzarella
kilka łyżek startego parmezanu (opcjonalnie)
trochę gorgonzoli (opcjonalnie)
1 jajo

Przygotowanie
Ciasto robi się bardzo szybko- możemy zrobić je jako jeden placek albo kilka małych placuszków. Najpierw jednak trzeba je zagnieść. Wymieszajcie jogurt z jajem i miękkim masłem. Powoli dodawajcie przesianą mąkę cały czas zagniatając ciasto, róbcie to do momentu, aż zacznie odchodzić od ścianek. Oprószcie sodą oczyszczoną i solą i zagniećcie jeszcze raz. Odstawcie na pół godziny aby odpoczęło.
W tym czasie nagrzejcie piekarnik do 220 st. (placki będziemy kłaść na rozgrzaną blachę).
Przygotujcie nadzienie. Zmieszajcie fetę, ricottę i mozzarellę z jajem na gładką masę. 
Ciasto podzielcie na dwie części. Rozwałkujcie obie na koło na blacie grubo wysypanym mąką. Teraz możecie zrobić albo dwa placuszki (lub więcej) - w tym celu na rozwałkowanym cieście wyłóżcie trochę masy serowej, dodajcie parmezanu i pokruszonej gorgonzoli, zawińcie ją jak sakiewkę i rozpłaszczcie dłonią na placek (podobnie postąpcie z resztą ciasta). Możecie też zrobić jeden duży placek - na pierwszy nałóżcie nadzienie pozostawiając margines z boku, na wierzch masy serowej dodajcie parmezan i gorgonzolę, przykryjcie drugim plackiem i mocno dociśnijcie boki. Połóżcie placek/placki na rozgrzaną blachę i pieczcie około 10 (małe) do 15 (duże) minut. Jeszcze ciepłe pokrójcie na kawałki. Chaczapuri podaje się często jako dodatek do potraw.
Nadzienie możecie zrobić także z twarogu albo dowolnego innego sera.
Tak smakuje Gruzja?



 Przepis z książki "Nigella Ucztuje"

wtorek, 21 stycznia 2014

MAKARON W SOSIE ALFREDO


 Obiad musiał być dziś bardzo szybki- nie mogliśmy pozwolić, aby śnieg stopniał bez ochrzczenia go. 
Wybór był prosty. 
Przepyszny, najprostszy makaron.
I na śnieg.

Składniki
500 g makaronu (mieliśmy w domu spaghetti, ale świetnie sprawdza się tu fettuccine)
100 g masła
1,5 szkl śmietany kremówki
1,5 szkl świeżo startego parmezanu
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól, pieprz

Przygotowanie
Ugotujcie makaron. W czasie kiedy będzie się gotował rozpuśćcie masło. Dolejcie do niego śmietanę, wsypcie starty parmezan i dokładnie wymieszajcie, przyprawcie solą i pieprzem. Kiedy składniki dokładnie się połączą dosypcie posiekana natkę pietruszki.
Ugotowany makaron odcedzcie i przełóżcie z powrotem do garnka. Wlejcie sos, dokładnie wymieszajcie, sos powinien dokładnie okleić makaron. Podawajcie natychmiast.
Makaron w sosie alfredo może oczywiście stanowić i stanowi samodzielne danie, ale my czasem jemy go razem z kawałkiem mięsa i sałatką. 


KOSTKA CZEKOLADOWO-ORZECHOWA



Alleluja.
 Pojawił się.
  Dwa centymetry, ale za to jakie. Dwa białe, puszyste, mięciutkie centymetry, które sprawiły, że obudziliśmy się dziś w zupełnie innym świecie.
W Szczecinie spadł śnieg.
Czyli jednak pory roku istnieją.
Konieczna była więc porcja kalorii, duża porcja kalorii, zjedzona na świeżym powietrzu. Ciasteczko z orzechami, karmelem i czekoladą. Trochę pobrudziliśmy śnieg jedząc te pyszności, ale żyję nadzieją, że spadnie nowy i przykryje czystą warstwą nasz brudny i zły występek.

Składniki
ciasto:
100 g zimnego masła
szczypta soli
1 jajo
60 g cukru pudru
30 g kakao
150 g mąki pszennej do kruchego ciasta

ganasz:
75 ml śmietanki kremówki
100 g mlecznej czekolady
50 g gorzkiej czekolady
100 g orzechów laskowych (najlepiej wcześniej uprażonych, ze ściągniętą skórką)

karmel:
50 g masła
50 ml śmietany kremówki
50 ml wody
1 łyżka miodu
180 g białego cukru

150 g posiekanych blanszowanych migdałów (mogą być płatki migdałowe)
szczypta soli

Przygotowanie
Ze składników na ciasto bardzo szybko zagniećcie kruchy spód, owińcie go folią, spłaszczcie i włóżcie do lodówki na około 1 godzinę. Po tym czasie rozwałkujcie, wyłóżcie przygotowaną wcześniej formę (u mnie forma kwadratowa o boku 25 cm, ale może być także okrągła) zachowując nieco podwyższone boki ( jak do tarty- aby karmel nie spłynął pózniej na boki). Nakłujcie ciasto i włóżcie jeszcze na około 30 min do lodówki. 
Nagrzejcie piekarnik do temperatury 190 st. Spód do ciasta wyłóżcie papierem do pieczenia i obciążcie kulkami ceramicznymi- tak obciążone ciasto podpiekajcie około 15 min. Po tym czasie usuńcie papier i kulki i pieczcie jeszcze 15-20 minut. Schłodzcie.
W tym czasie przygotujcie karmel. Wsypcie do rondelka cukier, dodajcie miód i wlejcie wodę. Mieszajcie wszystko do momentu rozpuszczenia składników, zagotujcie. Przestańcie mieszać, jeśli macie termometr cukierniczy włóżcie go i gotujcie (bez mieszania) na malutkim ogniu do momentu aż płyn osiągnie temperaturę 170 st lub stanie się brązowo-złoty (uważajcie, żeby nie przypalić)- powinno potrwać to wszystko trochę ponad 15 minut. Teraz dodajcie masło i kremówkę, wymieszajcie wszystko dokładnie i zagotujcie. Karmel zrobiony. 
Na suchej patelni uprażcie posiekane migdały, oprószcie je solą. 
Na schłodzone ciasto nałóżcie karmel, przykryjcie warstwą solonych migdałów. Wstawcie do lodówki, aby stężało.
Czas na ganasz- zagotujcie kremówkę, wrzućcie do niej posiekaną czekoladę i mieszajcie do momentu połączenia składników, zmieszajcie z uprażonymi i obranymi orzechami laskowymi, kilka zostawcie do dekoracji. Na ciasto wyłóżcie ganasz, udekorujcie orzechami laskowymi i zostawcie do stężenia. Pokrójcie na kilkucentymetrowe kwadraty.

Oglądałam prognozę pogody. W piątek mamy mieć śnieg;)



piątek, 17 stycznia 2014

SYROP CYNAMONOWY


Piękna Skandynawia nauczyła nas picia kawy z cynamonem. Przepyszna, aromatyczna, rozgrzewająca… Tylko te fusy… Świetnym rozwiązaniem są syropy smakowe, ale za "gotowymi" nie przepadam. Nie pozostało mi więc nic innego, jak zrobić samej syrop cynamonowy. Do kawy, herbaty, kremów i ciast.
 Własny, pyszny i piękny. 

Składniki
0,75 l wody
1,5 szkl brązowego cukru 
5 lasek cynamonu

Przygotowanie
Przygotowanie jest banalne. Zagotujcie wodę z laskami cynamonu i pozwólcie tak jej się gotować na małym ogniu przez mniej więcej 15 minut. Po tym czasie dodajcie cukier i gotujcie następny kwadrans.   Płyn nieco się zredukuje i zostanie około 0,5 l syropu. Gotowy. Przelejcie do zamykanej buteleczki, możecie też wrzucić do środka kilka kawałków cynamonu- z upływem czasu syrop będzie stawał się dzięki temu jeszcze bardziej aromatyczny. 
Idealny na prezent dla maniaka cynamonowych słodyczy. 
I kogoś, kto doceni rękodzieło :)



Domowy Wyrób

środa, 15 stycznia 2014

BUŁECZKI DO HAMBURGERÓW


Prawdziwe slow food- hamburgery w bułce własnej roboty. Tak naprawdę do tych bułek nie potrzeba nawet mięsa- każdy dodatek smakuje w niej bardzo dobrze. To nie typowa kajzerka, smakuje trochę jak maślana bułeczka, przepyszna nawet z samym masłem. Miękka, pulchna, ale nie "watowata".
 Nie potrafię jej odmówić.

Składniki
2,5 szkl mąki pszennej
1/3 szkl mleka w proszku
1 jajo
1 łyżeczka suszonych drożdży 
3/4 szkl ciepłej wody
1,5 łyżki cukru
1 łyżeczka soli
2 łyżki masła

1 żółtko
1 łyżka mleka
ziarna sezamu

Przygotowanie
Masło rozpuśćcie i ostudzcie. Ciepłą wodę zmieszajcie z mlekiem w proszku,masłem, cukrem i drożdżami, wymieszajcie wszystko i zostawcie na mniej więcej 10 minut. Po tym czasie dodajcie sól, jajo i mniej więcej połowę mąki, wyrabiajcie ciasto dodając powoli pozostałą mąkę- będzie gotowe, gdy przestanie kleić się do dłoni, będzie miękkie i elastyczne.  Przykryjcie i pozostawcie do wyrośnięcia na 1 godzinę.
Po godzinie podzielcie ciasto na 8 części. Z każdej części uformujcie kulę, spłaszczcie ją dłońmi i ułóżcie na wcześniej przygotowanej blasze  wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryjcie ściereczką i zostawcie jeszcze na 45 min- 1 godz.
Piekarnik nagrzejcie do 200 st. Żółtko rozmieszajcie z mlekiem- smarujcie tak przygotowanym płynem wyrośnięte już bułeczki, posypcie ziarnami sezamu.  Pieczcie około 12-15 minut.




Przepis Marthy Stewart

Lista zakupów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...