środa, 3 grudnia 2014

ŚLEDZIE W SOSIE JOGURTOWYM Z MAŚLANKĄ


Składniki
  • ok  300 g filetów śledziowych solonych lub marynowanych 
  • 200 ml jogurtu greckiego
  • 150 ml maślanki
  • 2 łyżki majonezu
  • 1 cebula
  • 1 jabłko
  • 3 ogórki konserwowe
  • ziele angielskie
  • liść laurowy
  • pieprz
  • sól (opcjonalnie)
Przygotowanie
Jeśli używacie śledzi solonych, namoczcie je wcześniej w mleku. My najbardziej lubimy ze śledziami marynowanymi , więc pomijamy tę czynność. Przygotowane filety pokrójcie na centymetrowe paski. Cebulę dowolnie, drobno, posiekajcie, podobnie obrane jabłko i ogórki konserwowe. Rybę układajcie na przemian z ogórkami, cebulą i jabłkiem, najlepiej w pojemniku, który będzie można zamknąć. Jogurt wymieszajcie z maślanką i majonezem. Doprawcie pieprzem, jeśli trzeba solą (przy filetach solonych uważajcie!), dodajcie liść laurowy i ziele angielskie. Sosem zalejcie przygotowane filety wraz z dodatkami. Wstawcie na 2 dni do lodówki.







MAŚLANE BUŁECZKI DROŻDŻOWE Z DŻEMEM DOMOWEJ ROBOTY

    

Spadł śnieg. 
W Szczecinie! Nie wierzyliśmy własnym oczom. To już kolejny raz w tej dekadzie. 
Podczas porannej krzątaniny usłyszeliśmy krzyk : "śnieg! śnieg!". Tymuś całą drogę do szkoły tańczył śpiewając przy okazji, że pada. Że zima. Że nareszcie.
Jednak zadowoleni byliśmy chyba tylko my. Przemarznięte, smutne dzieci i rodzice w średnio dobrych nastrojach uświadomili nam, że nie każdy lubi zimę. Niektórzy patrzyli na nas z powątpiewaniem (nie będę ukrywać, że również z mojej twarzy nie schodził uśmiech). Ale dlaczego?
Jest pięknie, biało i czysto. Pachnie. I mamy jeszcze więcej zabawy. 
Akurat wczoraj zapełniliśmy karmnik dla ptaków, mieliśmy już nawet pierwszych gości. W tym roku udało się nam na czas przypomnieć dzikim, zmarzniętym gościom, że u nas działa sezonowa stołówka. Mamy zimę!
A taka zima oznacza duuuużo czasu na świeżym powietrzu. Drożdżowe bułeczki są konieczne w poskromieniu towarzyszącego szaleństwom wilczego apetytu.Delikatne, maślane, pachnące. Koniecznie z domowym dżemem.

Składniki
  • 150 g masła
  • 100 ml mleka
  • 25 g drożdży świeżych (lub opakowanie 7 g suszonych)
  • 3 łyżki cukru
  • 350 g mąki pszennej (najlepsza typ 550)
  • 2 żółtka
  • 1 jajo
  • szczypta soli
  • mąka do podsypania

  • płynny miód, mleko, posiekane migdały do posypania
  • ulubiony dżem, konfitura,  najlepiej własnej roboty
Przygotowanie
Mleko zagrzejcie, rozpuśćcie w nim pokruszone drożdże, dodajcie cukier, wymieszajcie i odstawcie na około kwadrans. Roztopcie masło i odstawcie do lekkiego schłodzenia.
Mąkę przesiejcie, wymieszajcie z solą. Zróbcie wgłębienie, dodajcie tam masło, rozpuszczone drożdże, jaja i żółtka. Zagniećcie miękkie ciasto, wyrabiajcie do momentu, aż zacznie "odchodzić" od ręki (około kilku minut).  Przykryjcie ściereczką i odstawcie w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość, potrwa to około 1,5-2 godzin.
Po tym czasie ciasto zagniećcie jeszcze raz. Podsypując delikatnie mąką, rozwałkujcie na kwadrat grubości kilku milimetrów. Posmarujcie dżemem (konfiturą, czekolada lub dowolnym nadzieniem), zwińcie w roladę.
Przygotujcie okrągłą lub kwadratową formę, wyłóżcie ją pergaminem. Roladę pokrójcie na plastry (dowolnej lecz stałej grubości), plastry ułóżcie obok siebie w formie, pamiętając o zachowaniu odległości (ciasto sporo jeszcze urośnie). Przykryjcie ponownie ściereczką i odstawcie na około 30 minut.
Piekarnik nagrzejcie do 180 st z termoobiegiem. Bułeczki posmarujcie roztopionym miodem wymieszanym z mlekiem, posypcie migdałami.
Pieczcie około 25-30 minut, do suchego patyczka.







KOKTAJL TRUSKAWKOWY Z SYROPEM Z MIĘTY



Nareszcie. 
Mamy grudzień, wszędzie już niemal widać zbliżające się Święta. To jedne z niewielu chwil, kiedy chodzenie na zakupy nie sprawia mi tyle nieprzyjemności, co zwykle. Mogłabym chyba nawet pokusić się o stwierdzenie, że sprawia mi przyjemność. Przystrojone choinki, kolędy, jeszcze spokój, pewność, że ze wszystkim zdążymy (choć jak zwykle tak się nie stanie). Niby takie banalne, komercyjne, a jednak ja naprawdę lubię ten czas. I czasem myślę, choć wiem, że to niezbyt szlachetne, że ze Świąt najbardziej lubię czas oczekiwania i przygotowań. Zapachy, smaki, krzątanie i górę pomysłów. I nadzieję, że wystarczy nam sił na realizację ich wszystkich.
No właśnie, pomysły. Na dekoracje, potrawy, prezenty. Właśnie zaczęliśmy "produkcję" tych własnoręcznych. Zgodnie z całkiem niedawno przeczytaną sentencją (ukłon w Twoją stronę :)), rękodzieło nie jest rzeczą. To czyjaś pasja, wyobraźnia, kawałek serca i skrawek duszy.
Czyż nie lepiej dostać coś właśnie takiego?


Składniki
  • 1 szkl zmiksowanych już truskawek (świeżych lub mrożonych) lub odpowiednio więcej całych
  • kilka łyżek syropu miętowego
  • 2 łyżki jogurtu greckiego
  • 2 łyżki maślanki 
  • 1 łyżka miodu (opcjonalnie)
Przygotowanie
Wszystkie składniki zmiksujcie razem :) .
Pyszny, prawda ?











wtorek, 2 grudnia 2014

ZIEMNIACZANE KLUSKI Z BOCZKIEM, SKWARKAMI I TWAROGIEM



Składniki
  • 1 kg ziemniaków
  • 1 - 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 6 łyżek mąki pszennej
  • jajko
  • ok 200 g boczku
  • ok 150 g słoniny
  • 1 cebula
  • 200 g twarogu
  • sól, pieprz
Przygotowanie
Ziemniaki obierzcie i zetrzyjcie na tarce lub zmiksujcie w blenderze. Następnie wylejcie masę na gazę i odciśnijcie nadmiar wody do osobnej miski. Na dnie osadzi się skrobia ziemniaczana - dodajcie ją do Waszych ziemniaczków. Jeszcze tylko jajko, mąkę pszenną i ziemniaczaną (potrzebna ilość mąki zależy od rodzaju ziemniaków, musicie ją więc regulować), sól i pieprz. Dobrze wymieszajcie. Masę (powinna być gęsta) rozłóżcie na desce i zsuwajcie nożem do wrzącej, dobrze osolonej wody. Gotujcie przez 3 - 4 minuty od wypłynięcia na powierzchnię. Wyciągajcie łyżką cedzakową.
Słoninę, boczek i cebulę pokrójcie w kostkę. Na rozgrzanej patelni stopcie słoninę, Kiedy zacznie się rumienić dodajcie boczek, a po chwili cebulę. Ugotowane kluseczki podawajcie ze skwareczkami i twarogiem. Możecie wymieszać też wszystko w jednym garnku, wtedy ser zacznie się pysznie roztapiać.... To zdecydowanie jeden ze smaków naszego dzieciństwa, który towarzyszy nam do dziś.





sobota, 29 listopada 2014

MARYNOWANE ŚLEDZIE W SOSIE MUSZTARDOWYM


Składniki

  • 200 g śledzi marynowanych (najlepiej z tego właśnie przepisu )
  • 1 łyżka musztardy dijon
  • 1 łyżka musztardy kremskiej
  • 1 łyżka musztardy sarepskiej
  • 4 -5 łyżek kwaśnej śmietany 18 %
  • 2 łyżki majonezu
  • 2 łyżeczki miodu
  • sól, pieprz do smaku
  • opcjonalnie posiekany koperek
Przygotowanie
Śledzie pokrójcie na małe kawałki. Musztardy połączcie ze śmietaną i majonezem, dodajcie miód, sól i pieprz, dokładnie wymieszajcie. Do sosu wrzućcie pokrojone śledzie oraz koperek, jeśli używacie. Przełóżcie do słoika, zakręćcie i odstawcie do lodówki na 1-2 dni.






środa, 26 listopada 2014

ŚLEDZIE MARYNOWANE W OCCIE WINNYM


Bez ubarwiania- to bardzo dobre marynowane śledzie. Jako przekąska albo podstawa do dalszych śledziowych zabaw.
Według nas- IDEAŁY. 

Składniki
  • ok 500 g solonych płatów śledziowych
  • 250 ml octu z białego wina
  • 200 g cukru
  • 1 cebula
  • 6-8 ziarenek ziela angielskiego
  • 4-5 goździków
  • 2-3 listki laurowe
Przygotowanie
Śledzie opłuczcie i pokrójcie na dowolne kawałki, cebulę obierzcie i również pokrójcie. Ocet wlejcie do rondla, dodajcie cukier, zagotujcie. Kiedy cukier rozpuści się w occie, dodajcie przyprawy i posiekaną cebulę. 
Odstawcie do ostudzenia.
W słoiku poukładajcie śledzie, zalejcie zimną marynatą, zakręćcie. Wstawcie na 2-3 dni do lodówki, aby smaki dobrze się wymieszały.








wtorek, 25 listopada 2014

SZYNKA W COLI wg NIGELLI



Bałam się tego przepisu. 
Postąpiłam więc jak ze wszystkim, czego się boję. Wypróbowałam.
Efekt?
Bardzo smaczna szynka, choć jedliśmy smaczniejsze.Bardzo soczysta. I aromatyczna. Na pewno nie raz jeszcze będziemy do niej wracać, dla odmiany.
Cytując klasyka jednak, nam …. niektórych części ciała nie urywa.
I kropka.
Nigellę jednak kochamy nadal.

Składniki
  • szynka peklowana (ok 1,5- 2 kg) (jeśli macie świeżą, przetrzymajcie ją przez  co najmniej kilkanaście godzin- dobę w roztworze soli i przypraw)
  • 1 cebula
  • cola- tyle litrów ile kilogramów waży szynka (ok 2 l)
glazura:
  • gozdziki
  • 1 łyżka melasy lub miodu
  • 2 łyżeczki (można więcej) musztardy francuskiej
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
Przygotowanie
Szynkę włóżcie do garnka, dodajcie obraną i przekrojoną cebulę i zalejcie colą. Gotujcie około 2,5 godziny od chwili zagotowania- trochę ponad godzinę na kilogram mięsa.
Rozgrzejcie piekarnik do 240 st. Szynkę wyciągnijcie z garnka, pozwólcie jej trochę ostygnąć (możecie również poczekać do następnego dnia). Mięso natnijcie w kratkę, powtykajcie gozdziki. Posmarujcie szynkę delikatnie, uważając aby nie powypadały gozdziki, melasą/miodem, następnie musztardą i posypcie cukrem. 
Pieczcie około 10-20 minut (do czasu aż się zarumieni), jeśli szynka była zupełnie zimna, zwiększcie czas pieczenia do 30-40 minut (przez kilka minut w niższej temperaturze, pod koniec pieczenia zwiększcie). 
Po upieczeniu pozwólcie przez kilka minut odpocząć naszej bohaterce.
Smakuje?








Lista zakupów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...